Miejski redyk, czyli po co owce i kozy pasły się w Krakowie?

W poniedziałek, 19 października, zakończył się wypas realizowany w ramach budżetu obywatelskiego. To dobry moment, by podsumować efekty tego nietypowego projektu, opowiedzieć o jego przyrodniczym znaczeniu i wrócić do spotkań edukacyjnych, które pozwalały mieszkańcom poznać tajniki pracy zielonych kosiarek.

materiały prasowe, fot. Jan Graczyński

Nie tylko koszenie, czyli wypas w służbie przyrody

Widok owiec i kóz na miejskich terenach zielonych mógł zaskakiwać. Tymczasem naturalny wypas to metoda wykorzystywana w ochronie przyrody, szczególnie tam, gdzie ważne jest zachowanie otwartego krajobrazu i cennych siedlisk. Właśnie taki cel przyświecał projektowi realizowanemu w tym roku na Zakrzówku i Forcie Bodzów.

Murawy kserotermiczne, czyli zbiorowiska roślinne charakterystyczne dla suchych, nasłonecznionych i często skalistych miejsc, należą do cennych przyrodniczo siedlisk. Są domem dla wielu gatunków roślin i zwierząt. Aby zachować ich charakter, nie wystarczy jednak pozostawić terenu samemu sobie. Bez odpowiedniej pielęgnacji otwarte przestrzenie stopniowo zarastają wysoką roślinnością, krzewami i młodymi drzewami. Proces ten nazywamy sukcesją naturalną.

Wypas owiec i kóz pomaga ograniczać to zjawisko. Zwierzęta zjadają roślinność, przy czym ich preferencje pokarmowe nieco się różnią. Owce chętnie skubią trawy i rośliny zielne, natomiast kozy sprawnie radzą sobie również z krzewami. Dzięki temu wypas może wspierać utrzymanie zróżnicowanej roślinności i pomagać w zachowaniu warunków potrzebnych gatunkom związanym z terenami otwartymi. To również naturalna metoda pielęgnacji, która pozwala ograniczyć wykorzystanie maszyn w części prac związanych z utrzymaniem zieleni.

Jakie efekty przyniósł tegoroczny wypas?

Obserwacje przyrodników po zakończeniu sezonu pokazują, że zwierzęta wykonały znaczną część zaplanowanej pracy. Na obu terenach zgryzły roślinność w zakresie swoich możliwości, a tylko niektóre fragmenty wymagały dodatkowych prac ręcznych.

To ważne, ponieważ wypas nie polega na równomiernym przystrzyżeniu całego terenu, tak jak dzieje się to przy użyciu kosiarki. Zwierzęta wybierają określone rośliny, a niektóre omijają. Nie zjadają również wszystkich gatunków krzewów. Przykładem jest ligustr, który jest dla kóz trujący. Rośliny wyrastające poza zasięg ich pyska także mogą wymagać dodatkowej interwencji.

Dlatego wypas nie zastępuje wszystkich innych zabiegów pielęgnacyjnych. Jest natomiast cennym uzupełnieniem ochrony czynnej, czyli celowych działań podejmowanych po to, by zachować określone siedliska i związane z nimi gatunki.

Istotna była również praca pasterzy, którzy nie tylko opiekowali się zwierzętami, ale w razie potrzeby przycinali niepożądane rośliny, z którymi stado nie mogło sobie poradzić. Na Zakrzówku wypas wykorzystano także do ograniczania inwazyjnej nawłoci na terenie użytku ekologicznego.

Z perspektywy zarządzania tymi terenami ważna była również stała obecność opiekunów stada. Na Forcie Bodzów zauważono w tym sezonie mniejszą widoczność szczególnie niszczycielskich przejawów nielegalnej jazdy offroad. Nie można przypisać tej zmiany wyłącznie wypasowi, ale obecność ludzi sprawujących opiekę nad zwierzętami miała tutaj znaczenie.

Fort Bodzów i Zakrzówek – dwa miejsca, różne potrzeby

Choć wypas prowadzono w obu lokalizacjach, każde z tych miejsc ma swoją specyfikę. Na Forcie Bodzów kozy pasły się wspólnie z owcami wrzosówkami, rodzimą rasą dobrze przystosowaną do trudniejszych warunków. Zwierzęta pomagały ograniczać zarastanie rozległych terenów, na których zachowanie otwartego krajobrazu ma znaczenie zarówno przyrodnicze, jak i historyczne.

Dawne fortyfikacje Twierdzy Kraków to nie tylko zabytki. Ich otoczenie może być siedliskiem cennych zbiorowisk roślinnych, w tym muraw kserotermicznych. Ochrona tych miejsc wymaga uwzględnienia zarówno dziedzictwa historycznego, jak i potrzeb przyrody.

Z kolei na Zakrzówku szczególne znaczenie ma ochrona otwartych, nasłonecznionych powierzchni i związanej z nimi różnorodności biologicznej. Skaliste podłoże stanowiło dodatkowe wyzwanie organizacyjne, podobnie jak konieczność zapewnienia zwierzętom bezpieczeństwa w miejscu intensywnie odwiedzanym przez spacerowiczów i rowerzystów.

Doświadczenia z obu lokalizacji pokazują, że wypas wymaga indywidualnego podejścia. Ważne jest dostosowanie wypasu do konkretnego miejsca poprzez m.in. odpowiedni dobór stada, stałą opiekę pasterzy, obserwację zmian w roślinności czy uzupełnianie wypasu innymi zabiegami ochronnymi.

Przyroda, tradycja i spotkania z owcami

Tegoroczny projekt miał także drugi wymiar. Na Zakrzówku wypasowi towarzyszyły warsztaty edukacyjne „Owce beeeeez tajemnic”, podczas których mieszkańcy mogli poznać zwierzęta z bliska i dowiedzieć się, dlaczego ich obecność w mieście ma znaczenie dla przyrody.

Zajęcia cieszyły się zainteresowaniem zarówno osób indywidualnych, jak i grup zorganizowanych, w tym osób z niepełnosprawnościami. Zainteresowanie inicjatywą wykraczało poza Kraków. Według informacji przekazanych przez wykonawcę w spotkaniach uczestniczyły również osoby przyjeżdżające spoza miasta.

Program obejmował biologię owiec, ich miejsce w historii i kulturze, a także zasady bezpiecznego i odpowiedzialnego kontaktu ze zwierzętami. Ważnym tematem była rola tradycyjnego wypasu w ochronie różnorodności biologicznej.

Uczestnicy dowiadywali się, dlaczego niektóre tereny wymagają aktywnej ochrony i w jaki sposób zgryzanie roślinności przez zwierzęta może pomagać w zachowaniu muraw kserotermicznych. Rozmawiali również o odpowiedzialnym korzystaniu z obszarów cennych przyrodniczo, a także o zależnościach między działalnością człowieka a funkcjonowaniem przyrody.

Bezpośredni kontakt ze zwierzętami pozwalał przekazywać tę wiedzę w przystępny sposób. Zamiast poznawać zasady ochrony siedlisk wyłącznie z opowieści czy ilustracji, można było zobaczyć, jak wypas wygląda w praktyce i zadać pytania osobom, które na co dzień zajmują się zwierzętami.

Ważna praca pasterzy

Za sprawnym przebiegiem wypasu stoi praca pasterzy, których zadania nie ograniczają się do pilnowania stada. To również przygotowanie i kontrolowanie ogrodzeń, obserwowanie zachowania zwierząt, reagowanie na nieprzewidziane sytuacje oraz dbanie o ich bezpieczeństwo.

Jak podkreśla opiekunka kóz z Fortu Bodzów, zwierzęta te od lat uczestniczą w sezonowych wypasach prowadzonych z myślą o ochronie przyrody. Ich odporność i upodobanie do krzewów sprawiają, że dobrze sprawdzają się w trudniejszym terenie.

„Krzewy to ich ulubiony pokarm, więc skutecznie powstrzymują naturalną sukcesję i pozwalają zachować krajobraz powstały przez setki lat ekstensywnego użytkowania rolniczego” – wyjaśnia opiekunka stada.

Wypas wymaga jednak nie tylko wiedzy o roślinności, lecz także uważności i znajomości zwierząt. Pasterz musi pamiętać, że na terenie mogą występować rośliny trujące, a stado potrzebuje stałej opieki, nawet gdy warunki wydają się sprzyjające. To właśnie połączenie naturalnych zachowań zwierząt i pracy człowieka sprawia, że wypas może być skutecznym elementem ochrony cennych siedlisk.

Krakowski redyk

W poniedziałek, 19 października zwierzęta zakończyły tegoroczny sezon na Zakrzówku i Forcie Bodzów. Ich obecność była dla wielu mieszkańców nietypowym widokiem, ale za tym obrazem kryło się konkretne zadanie: pomoc w utrzymaniu terenów otwartych i ochrona cennych siedlisk.

Podsumowanie sezonu pokazuje, że wypas przyniósł widoczne efekty w ograniczaniu roślinności, a jednocześnie wymagał uzupełniania pracy zwierząt zabiegami ręcznymi. Potwierdził również znaczenie stałej opieki pasterzy i dostosowania organizacji wypasu do warunków konkretnego miejsca. Na Zakrzówku dodatkową wartością były spotkania edukacyjne, które łączyły poznawanie zwierząt z rozmową o ochronie przyrody.

Tegoroczny miejski wypas i dzisiejszy redyk dobiega końca, ale wiedza zdobyta podczas projektu zostaje z nami na dłużej. To także cenna informacja zwrotna dla mieszkańców, którzy głosowali na pomysł w Budżecie Obywatelskim, obserwowali stado na miejskich terenach zielonych i uczestniczyli w warsztatach. Dziękujemy za zainteresowanie inicjatywą i wspólne odkrywanie tego, jak tradycyjne metody mogą służyć współczesnemu miastu.

Źródło: Biuro Prasowe UMK

POLECANE